Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emigracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emigracja. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2015

Życzenia

Już niedługo Wigilia, chciałabym więc 
życzyć wszystkim 
pięknych, rodzinnych, ciepłych 
Świąt Bożego Narodzenia 
oraz jak najwięcej czasu spędzonego w gronie najbliższych 
:-) 

Do środowiska blogowego dołączyłam raptem półtora miesiąca temu, ale już zdążyłam odnaleźć sporo inspirujących miejsc oraz poczuć się w tej dalekiej Francji odrobinę bardziej "u siebie", 
za co bardzo Wam dziękuję 

Życzenia z Francji


piątek, 11 grudnia 2015

Gdy niemożliwe staje się możliwe czyli ja za granicą

Nigdy nie mów nigdy? 

W przeciągu ostatnich trzech lat moje życie wywróciło się całkowicie do góry nogami, przekoziołkowało kilka razy i zajęło ostateczną, stabilną pozycję. Zupełnie tak, jakbym całe życie szła w niewłaściwym kierunku, aż w końcu spotkała kogoś, kto podarował mi kompas i zawrócił na moją ścieżkę.  

Gdyby ktoś na początku tej drogi powiedział mi, że za trzy lata będę szczęśliwą mężatką mieszkającą we Francji to na pewno popukałabym się wymownie w czoło, szczerze rozbawiona takim niemożliwym scenariuszem. Na szczęście nikt nic takiego nie powiedział, ja odnalazłam ścieżkę i dzięki temu jestem tu, gdzie jestem :)

Nabieram jednak pokory i staram się nie używać określenia "nigdy", bo życie bywa zaskakujące. Dawniej bardzo dużo planowałam, wiedziałam co będzie działo się za rok i ze zdziwieniem odkrywałam, że moja koleżanka nie planuje dalej, niż miesiąc - bo nie jest w stanie. Co to znaczy? Wówczas nie rozumiałam, przecież moje życie było takie rozplanowane. Odkąd jednak związałam swoje życie z M. pojawiło się dużo spontaniczności i niespodziewanych zwrotów akcji. Nie mam pojęcia co wydarzy się za rok, ale taka świadomość mnie nie przeraża. 

No, przynajmniej nie bardzo ;) 

życie za granicą